Wywiad z dyrektorem Maratonu Praga – Carlo Capalbo

W niedzielę 3 maja odbyła się 31 edycja Vodafone Praga Maratonu. Bieg po raz kolejny przyciągnął tysiące biegaczy z całego świata. Wraz z kibicami ustawionymi wzdłuż trasy i historiami, które wykraczają daleko poza sam wynik sportowy powstało kompletne widowisko, które ma w tecj chwili absolutnie międzynarodowy wymiar. W poniższym wywiadzie założyciel RunCzech, Carlo Capalbo opowiada o atmosferze w Pradze, sile maratońskich historii, walce z trudnymi warunkami oraz o tym dlaczego maraton jest dla niego metaforą życia.

Carlo Capalbo podczas wieczornej gali

Rynek Staromiejski podczas Vodafone Prague Marathon 2026

Uczestnicy Vodafone Prague Marathon 2026 na Moście Karola

Carlo Capalbo i František Večeřa podczas Vodafone Prague Marathon 2026
Carlo, co roku mówimy, że atmosfera w Pradze jest wyjątkowa. Jak opisałbyś klimat edycji 2026 w porównaniu do pierwszego maratonu w 1995 roku? Czy uważasz, że Czesi nauczyli się kibicować i wspierać biegaczy?
Tak, zdecydowanie. Na ulicach było mnóstwo ludzi i naprawdę czułem, jak mocno Praga wspiera dziś biegaczy. Atmosfera dotyczyła nie tylko samego biegu. To było święto całego miasta. Ludzie wychodzą na ulice, zostają na dłużej, przyglądają się biegnącym, cieszą się atmosferą i dodają uczestnikom energii. I co bardzo ważne — nie postrzegają już maratonu jedynie jako zablokowanych ulic czy dnia, w którym miasto jest zamknięte dla ruchu. Rozumieją, że maraton stał się częścią Pragi, a to jest czymś naprawdę wyjątkowym.
Zwycięzca biegu mężczyzn był na dobrej drodze do rekordowego wyniku, dopóki upał wszystkiego nie zmienił. Z twojej perspektywy — czy zacięta walka z żywiołami bywa czasem bardziej wartościowa dla widowiska sportowego niż rekordowy czas?
Oczywiście, końcowy wynik jest ważny. Rekord zawsze ma znaczenie, ponieważ pokazuje jakość walki sportopwej i poziom zawodów. Ale czasami sama walka jest jeszcze bardziej poruszająca. Kiedy widzisz biegacza walczącego z upałem, warunkami i samym sobą, staje się to czymś epickim. Może nie ma rekordu, ale jest bardzo mocna historia. A dla kibiców to ma ogromną wartość. Widzą wysiłek, odwagę, cierpienie. Widzą ludzką stronę maratonu. I właśnie dlatego maraton jest tak piękny.
Od zawsze podkreślasz, że sport to nie tylko trofea, ale przede wszystkim historie. Który konkretny moment, lub który biegacz z tegorocznej edycji najlepiej oddawał dla ciebie ducha „All Runners Are Beautiful”?
Dla mnie jedną z najpiękniejszych historii był pan (František Večeřa), który ukończył swój 30. Maraton Parga. Ma prawie 80 lat, miał problemy z kolanem i być może miał z tyłu głowy, że to może być jego ostatni maraton. A jednak ukończył bieg. I właśnie to jest duch „All Runners Are Beautiful”. To hasło nie dotyczy wyłącznie zwycięzców. Chodzi o ludzi, którzy wracają rok po roku, pokonują ból i trudności oraz niosą swoją własną historię aż do mety.
Na starcie pojawiły się osoby z ponad 100 krajów. Co to mówi o międzynarodowej renomie tego biegu, skoro ludzie są gotowi podróżować tak daleko, by wziąć w nim udział?
Mieliśmy uczestników z całego świata — z Chin, Stanów Zjednoczonych, Japonii, Korei Południowej, Chile i wielu innych krajów. I myślę, że to pokazuje, iż Maraton Praga ma bardzo silną międzynarodową renomę. Ludzie nie pokonują takich odległości tylko po to, żeby pobiec. Przyjeżdżają, ponieważ chcą doświadczyć piękna i magii Pragi, atmosfery biegu i poczuć, że są częścią międzynarodowej społeczności biegaczy. To dla nas bardzo ważne, bo pokazuje, że Praga jest nie tylko pięknym miastem, ale także prawdziwym maratońskim kierunkiem.
To była 31. edycja Prague International Marathon. Czy po tylu latach organizacji tego ogromnego wydarzenia jest jeszcze coś, co może ciebie i twój zespół zaskoczyć?
Każdego roku coś mnie zaskakuje. Ludzie są kreatywni, a kiedy masz biegaczy z całego świata, masz też różne kultury, różne podejścia i różne sposoby przeżywania biegu. Nawet po tylu latach nadal zaskakuje mnie energia ludzi, ich historie, a także to, że wciąż potrafimy się rozwijać i sami siebie zaskakiwać. To właśnie utrzymuje to wydarzenie przy życiu.
Często mówi się, że „nic nie starzeje się szybciej niż wczoraj”, więc trzeba patrzeć w przyszłość. Czy planujecie jakieś wyjątkowe pomysły lub innowacje na kolejną edycję?
Tak, oczywiście. Żyjemy w małym, ale pięknym kraju. Kiedy porównujesz Pragę z Berlinem, Nowym Jorkiem czy Bostonem, jesteśmy mniejsi. Ale chcemy być porównywani do największych biegów świata. I wiecie dlaczego? Bo wciąż wiele osób mówi nam, że Praga jest jednym z najpiękniejszych maratonów na świecie. Ludzie przyjeżdżają tutaj, ponieważ znają wysoką jakość organizacji, piękno miasta i wyjątkowe doświadczenie, które tworzymy wokół biegu. Dlatego co roku staramy się wprowadzać innowacje. Chcemy ulepszać organizację, poprawiać i dostarczać ludziom jeszcze więcej radości. Jednocześnie chcemy przesuwać granice technologii. Chodzi nie tylko o organizację biegu, ale o stworzenie nowoczesnego, przyjemnego i niezapomnianego doświadczenia dla wszystkich.
Czy jest coś, co chciałbyś przekazać biegaczom i kibicom?
Tak, moją radę dlaczego warto biegać maratony. Maraton uczy cię czegoś o życiu. Łatwo jest być dobrym synem, dobrym ojcem czy dobrym człowiekiem przez jeden dzień. Trudne jest zachowanie tych wartości przez całe życie. I z bieganiem jest tak samo. Łatwo przebiec jeden kilometr, ale trudno przebiec maraton. Żeby to zrobić, potrzebujesz koncentracji, dyscypliny, skupienia i szacunku. Musisz iść naprzód mimo wszystko. I dlatego wierzę, że maraton jest ważny. To nie tylko bieg. To sposób na zrozumienie, co znaczy pozostać wiernym swojemu zobowiązaniu aż do samego końca.

