AKTUALNOŚCI

Rekordowa frekwencja w biegach ulicznych AD 2025

Rok 2025 przechodzi do historii jako absolutnie rekordowy pod względem liczb uczestników notowanych na biegach ulicznych w Polsce. Już nie tylko największe imprezy zamykają listy długo przed terminem ich rozgrywania. Małe i średnie biegi o frekwencji wahającej się między 100, a 1000 uczestników również cieszą się nadzwyczajnym zainteresowaniem.

Prawdziwy boom na bieganie w Polsce rozpoczął się mniej więcej w połowie pierwszej dekady XXI wieku. To wtedy zaczęliśmy notować coraz częściej biegi o czterocyfrowej liczbie uczestników. W 2005 roku w Poznań Maratonie wystartowało 2061 osób, dwa lata później Maraton Warszawski kończyło 2119 osób. A to był dopiero początek gigantycznego zainteresowania Polaków biegami ulicznymi. Wydawało się, że absolutny szczyt osiągnęliśmy w roku 2018. Już kolejny sezon przyniósł bardziej stabilizację niż progres. I wydawało się, że rynek biegowy w Polsce nabiera pewnego kształtu na następne lata i będziemy notowali już tylko niewielkie odchylenia liczbowe, a raz na jakiś czas niektóre imprezy będą ogłaszać rekordy. No i przyszła pandemia, która najpierw zablokowała przeróżne branże m.in. – turystyczną, gastronomiczną i eventową, a później niektóre wręcz zmiotła na 14 miesięcy. Powrót był mozolny, a frekwencyjnie cofnęliśmy się o dekadę. Nikt nie wiedział ile potrwa odbudowa, a głosy ekspertów mówiły, że już nigdy nie wrócimy do stanu z roku 2018. Bo społeczeństwo stało się nieufne,  bo ludzie zaczęli wybierać alternatywy formy aktywnego spędzania czasu.

A jednak głód biegania w narodzie był ogromny i po pierwszych dwóch dość spokojnych latach 2021 i 2022 kolejny rok był już ogromny krokiem w stronę kształtu biegowego rynku sprzed pandemii. Kolejny 2024 zwłaszcza w przypadku największych polskich imprez wybił się ponad szczyt z roku 2018, a mijający jest absolutnym szaleństwem – kolorowym i wspaniałym oraz przyprawiającym organizatorów o zawrót głowy – absolutnie rekordowym! Wypełnianie list startowych, zwiększanie limitów, a nawet odradzanie się imprez, których organizacja przed kilkoma laty została zaniechana. To wszystko jako odpowiedź na chęci i potrzeby biegania w naszym narodzie.

Dziś prezentujemy stan polskich półmaratonów i maratonów, czyli dwa z trzech najbardziej klasycznych dystansów w biegach ulicznych. Biegi na 10km podsumujemy po Święcie Niepodległości, bo właśnie w ten dzień zostaną rozegrane co najmniej dwa, które zapewne wejdą do „top 10” największych przeprowadzonych w roku 2025.

Powyższa tabela przedstawia 15 największych półmaratonów w Polsce. Oprócz klasyfikacji opierającej się o bieżący rok w jednej z kolumn dla porównania zawarte zostały liczby z roku 2024. Wszystkie 15 półmaratonów zanotowało wzrosty w stosunku do poprzedzającego sezonu! Aż 15 półmaratonów zakończyło się liczbą powyżej 2700 uczestników, a 4 mogą poszczycić się nadzwyczajną frekwencją wyższą niż 12 tysięcy biegaczy! Maraton Warszawski ustanowił frekwencyjny rekord polskiego półmaratonu – 14605 zawodników. Najwyższy, aż 56-procentowy wzrost zanotował najstarszy bieg w Polsce na omawianym dystansie – Półmaraton Lechitów, rozgrywany w niełatwej do zorganizowania formule – biegu z punktu do punktu. Jak widać  – imprezy zarówno te „młode” będące na biegowej mapie od około dekady jak i te z niemal półwieczną historią mają się doskonale! W skali ogółu największa piętnastka zanotowała 24% wzrost w stosunku do ubiegłego roku, a średnia tegoż zestawienia to 6515 uczestników na jeden bieg!

Frekwencja w największych półmaratonach w Polsce z podziałem na płeć:

Powyższa tabela jest dowodem na stale rosnące zainteresowanie biegami pań. Przed rokiem 2019 procentowy udział kobiet w półmaratonie oscylował w granicach 1/4 stawki obecnie te liczby to już zazwyczaj wartości ponad 30-procentowe.

Maratonów ulicznych w Polsce jest oczywiście mniej. Składa się na to kilka czynników, między innymi specyfika dystansu, do którego nie można podejść „z marszu” i wystartować nie mając za sobą systematycznego i długotrwałego procesu treningowego. Ponadto rosnąca popularność maratonów górskich i ich znaczna ilość w ostatnich latach powoduje, że zawodnicy rezygnują z formuły wielkomiejskiej. Zatem jeśli nie ma aż tak dużego zapotrzebowania rynku na maratony asfaltowe to nie ma potrzeby tworzenia nowych imprez. Ponadto te, które już są stanowią jakość zupełnie nieodbiegającą od największych europejskich marek. Bieżący sezon był pierwszym, w którym pierwsza pula zawodników odebrała „Pegazy” czyli trofea za ukończenie „Złotej Serii” – trzech największych polskich maratonów. I te trzy maratony – Warszawski, Cracovia i Poznań zakończyły się frekwencją powyżej 4000 uczestników. Natomiast Maraton Warszawski po 12 latach ustanowił frekwencyjny rekord Polski na 42,195km – 9544 uczestników! Bardzo duży progres poczynił DOZ Maraton Łódź, który znalazł się tuż za podium z liczbą 2503 zawodników. Podnad 2000 tysiące biegaczy mijało metę na Stadionie Śląskim podczas Silesia Maratonu, a wracający po latach Maraton Gdańsk może poszczycić się od razu liczbą na poziomie półtora tysiąca finiszerów.

Frekwencja w największych maratonach w Polsce z podziałem na płeć:

Już za niespełna 3 tygodnie organizatorzy imprez biegowych w Polsce oraz przedstawiciele przeróżnych branż zaangażowanych w działania rynku biegowego spotkają się na Konferencji Polskiego Stowarzyszenia Biegów w Jarosławcu. Tam oprócz szczegółowych podsumowań nastąpią długie obrady i dyskusje mające jeden wspólny cel – kolejny krok do przodu, który świat polskich biegów masowych powinien wykonać w roku 2026.

Languages »